Uchi-Deshi

Jeszcze dziś większość z japońskich sztuk takich jak ikebana (sztuka układania kwiatów), czy chanoyu (ceremonia parzenia i picia herbaty) posiada specjalnych uczniów zwanych Uchi-deshi. Tłumacząc dosłownie znaczy to: wewnętrzny uczeń. Ludzie ci żyją ze swym nauczycielem i poświęcają się tylko jednej, wybranej sztuce. Celem ich wspólnego
zamieszkiwania z nauczycielem jest uzyskanie jak największej możliwości skupienia swych myśli na jednaj tylko, łączącej ich sprawie. Nauczycielowi pomaga to wprowadzić ich w jeden tok myślenia.
Uchi-deshi są również w Kaiate-Do. Są szczególnymi uczniami, których wybiera wielki mistrz Oyama. Co roku przejmuje on nowych kandydatów. Liczba ich wkrótce spada, gdy stwierdzają iż mogą tylko spać, jeść i trenować karate. Żyjąc w Ryo, które jest ich wspólnym miejscem zamieszkania, są pozbawieni wolności, nie otrzymując nigdy zezwoleniu
na wyjście poza Dojo, chyba, że mają trenować tam biegi. Uchi-deshi trenują przez 1000 dni, po czym opuszczają to miejsce.

Program dnia rozpoczyna się o godz. 6.30 rano, o 7.00 odbywa się pierwszy trening, niezależnie od tego czy pada deszcz, śnieg, czy jest spiekota. Ta część ćwiczeń ma miejsce zawsze na zewnątrz Dojo. Bieg na trasie 8 kilometrów, a następnie pokonywanie wzniesień sprintem pod górę. Po biegach wchodzą do małego parku w pobliżu Dojo, często obserwowanego przez Mistrza. Tam dopingują się wzajemnie do dalszych ćwiczeń: 100 pompek, 200 przysiadów i 300 skłonów w leżeniu na plecach. Po każdym porannym treningu trzeba przygotować śniadanie, a Honbu wyczyścić do połysku. Następnie wszyscy wymawiają słowa przysięgi Dojo. Chwila odpoczynku i dalszy trening. Żywot Uchi-deshi jest ciężki, zgodnie z tradycją średniowiecznych samurajów robią wszystko: gotują, piorą karate-gi, wykonują roboty stolarskie i murarskie, sprzątają toalety, lub… uczą się języków obcych. W tych bowiem prostych zadaniach i codziennym treningu znajduje się klucz do osiągnięcia celu. Często widzi się Uchi–deshi spacerujących po treningach wokół Honbu – pobitych i posiniaczonych. Ból jest jedną z barier, którą trzeba pokonać, jeśli ma się zostać prawdziwym karateką. Niewielu zdolnych jest przetrwać ten surowy reżim.

Co roku Mas. Oyama dokonuje selekcji nowych uczniów, aby zapełnić miejsca tych, którzy odpadli.
Tylko kilku uczniów wytrzymuje monotonię treningu i walki w Dojo. Wszystkich ich łączy pewien wspólny element, mają w sobie siłę, która pozwala im przetrwać, nie pozwala
przestać, a nakazuje pracować dalej, nie dopuszczając odpoczynku. Impuls ten pcha ich do momentu, gdy przychodzi nagle coś co oświeca.
Ich własne ciało, własny wysiłek i praca pozwalają im osiągnąć to święte, wewnętrzne uczucie, dostępne tylko dla poświęcających się bez reszty. Jeśli idą tą drogą życia przez wiele lat stają się prawie niepokonani. Kiedy przystępują do walki wiedzą o tym, że nie wolno im przegrać. Czują, że gdyby się poddali, i zdradziliby kodeks Bushido, według którego
żyją na co dzień. Powody dla których młodzi ludzie stają się Uchi-Deshi są bardzo różne. Oto niektóre z nich: „Pragnę być dobrym człowiekiem dla moich przyjaciół”, „Chcę być silny”
„Moją ambicją jest być silnym karateką i dżentelmenem”, „Staram się poznawać siebie”.

Trudno jest znaleźć źródła historii Uchi-deshi. Być może zapoczątkowali ją japońscy samuraje, którzy przekazywali swym synom umiejętności jakie posiadali. Być może wyszła ona od mnichów klasztornych, którzy poszukiwali uczniów do naśladowania. Ta bardzo stara tradycja ożywa w betonowej dżungli Tokio. W jednym z największych centrów przemysłowych świata, liczącym 11 mln. mieszkańców ćwiczy tylko 15 Uchi-deshi, którzy wybrali drogę Budo.

Codziennie, we wczesnych godzinach rannych w ich postaciach odradzają się średniowieczni samuraje…

Kihon

Kihon to trening technik podstawowych. Gdyby karate ująć jako całość złożyłoby się nań trzy nierozłączne, nawzajem przenikające się elementy: kihon, kata, kumite.
Podobnie jak dom buduje się od fundamentów, nie zaś od komina, tak w karate, aby przejść do Walki, która jest szczytem umiejętności, trzeba najpierw poznać podstawy.
Mówi się, iż sercem karate jest walka, zaś sercem walki kihon, czyli techniki podstawowe. Dygresja ta jest konieczna, jeśli zważyć, że większość adeptów rozpoczynających treningi karate oczekuje na pierwszych zajęciach ćwiczeń walki z przeciwnikiem, zaś mozolnie powtarzające się ćwiczenia pchnięć, bloków, czy kopnięć wykonywane w jednej statycznej postawie uważa za zło konieczne.

Na kihon składają się postawy (dachi), pozycje rąk (kamae-te), pchnięcia (tsuki), uderzenia (uchi, ate), bloki (uke), nakrycia (tensho), kopnięcia (keri), techniki obrotowe (kaiten-waza), techniki z wyskoku (tobi-waza), techniki walki w leżeniu i przysiadzie (ne-waza), umiejętność padania (ukemi-waza), techniki uników (rusui-waza), podcięcia (kari), rzuty (nage). Postawy i pozycje karate różnią się od tych jakich używamy w codziennym życiu. Są określone przez możliwości jakie zawiera dana technika i są ściśle uzależnione od jej wymagań.
Wiele klasycznych postaw używanych w treningu prze¬znaczonych jest do budowania siły nóg i dolnych partii ciała.

Równowaga jest najważniejszym elementem, każdej postawy, stąd we wszystkich postawach górna część ciała musi być utrzymana w pozycji pionowej.
Jeśli zasada ta nie będzie stosowana wykonanie techniki z odpowiednią siłą nie będzie możliwe. Tułów, zachowując pozycję pionową musi być tak ustawiony w stosunku do przeciwnika, by pozostawiać mu jak najmniejszą powierzchnię do ataku. Warto nadmienić, iż większość klasycznych postaw stosowanych w kihon nie nadaje się praktycznie do walki. W kumite używa się tylko postaw najmocniejszych, tych, które zapewniają maksymalną równowagę, i pozwalają na szybkie poruszanie się.

Pięść stanowi najważniejszą powierzchnię uderzeniową w japońskim karate. Wielką wagę należy przykładać do nauki prawidłowego zaciskania pięści. Nieprawidłowo zaciśnięta pięść, a zwłaszcza zbyt luźno zaciśnięta grozi uszkodzeniem ręki podczas uderzenia w makiware czy w walce.
Wybitni mistrzowie karate utrzymują, iż prawidłowego zaciskania pięści trzeba uczyć się trzy lata. Następne trzy lata trzeba poświęcić nauce prawidłowego ustawienia pięści, a jeszcze dodatkowo następne trzy lata nauki są potrzebne, aby uderzać tą pięścią prawidłowo.
Charakterystyczną cechą karate jest używanie nóg, jako środka walki, czego nie spotyka się w tradycyjnych sztukach walki np. w boksie.
Poprzez fakt, iż naturalna funkcja nóg jest czynnością lokomocyjną, noga jest bardziej niewygodna w zastosowaniu, jako środek walki w porównaniu z ramieniem. Jednakże jest ona dużo silniejsza od ramienia. Dzięki swej większej długości może być użyta w ataku z większej odległości. Ogólnie przyjmuje się, iż noga posiada trzy razy większą moc niż ramię. Początkujący tracą często równowagę w trakcie pierwszych kopnięć. Trzy klucze do jej opanowania to: utrzymanie środka ciężkości w osi ciała, właściwy balans biodrami, wykonywanie
kopnięć z dużą szybkością, z jednoczesnym cofnięciem nogi natychmiast po wykonaniu ataku.
W konkursowym, turniejowym karate 70 procent zwycięskich technik to techniki nożne.
Stare przysłowie kendo mówi: „Jeśli miecz jest prawdziwy w sercu jest prawda” i na odwrót.
Oznacza to, że serce człowieka trzymającego miecz przemawia przez ten miecz.
Można tę maksymę odnieść do karate, tylko zamiast miecza mówić będziemy o ciele. Dlatego karateka musi troszczyć się o swoje ciało, gdyż staje się ono dla niego środkiem walki. A metodą, która zmienia pięści i stopy w środek walki jest właśnie kihon.

Kata

Kata to z góry przygotowane formy demonstrowania ataku, obrony i kontrataku.
Mas. Oyama twierdzi, że aby zrozumieć kata trzeba myśleć o karate jako o swego rodzaju języku. Techniki karate interpretować można jako litery alfabetu, kata (formy) będą odpowiednikiem – wyrazów i zdań, kumite (walka) będzie analogiczna do rozmowy.
Wszystkie style karate, zarówno chińskie, jak i japońskie czy koreańskie zawierają kata jako ogólną część treningu. W niektórych stylach liczba kata dochodzi do 50 (Shotokan), w niektórych ok. 15 (Kyokushinkai, Goju-ryu), a np. chińskie Wing-tsun ma ich tylko 3.
Wiele nauczanych dziś kata ma bardzo długą historię, były one wielokrotnie zmieniane i modyfikowane przez mistrzów, wprowadzających własną interpretację niektórych ruchów. Jeszcze dzisiaj mistrzowie poszczególnych stylów zmieniają techniki, postawy lub ruch, po wielu latach praktyki i medytacji nad danym kata.

Trzeba tu wspomnieć o jednym z głównych motywów stworzenia ćwiczeń formalnych kata, pozwalających na wykonanie technik w ruchu w pełnej formie i sile.
Otóż w karate, w. odróżnieniu od judo, tylko niewiele technik może być zademonstrowanych z pełną siłą, bez obawy fizycznego uszkodzenia partnera – kata pozwalają wypełnić tę lukę. Stwierdzono, że w sportowym kumite ćwiczący wykazuje tendencję do używania tylko ulubionych i najlepiej opanowanych technik i postaw, nastawiając się tylko na zwycięstwo, a czasami tylko na to by nie przegrać. W walce sparringowej niechętnie używa się technik, w których ćwiczącemu brak jest doświadczenia, w kata zaś ćwiczący zmuszony jest stosować bardzo wiele różnych, postaw i technik, pozwalając na osiągnięcie dużego stopnia zaawansowania w wykonywaniu ich i wszechstronności.
W kata ćwiczący powinien opanować elastyczność technik i postaw.
Niektóre z ćwiczeń formalnych są proste i krótkie, inne długie i bardziej skomplikowane. Niektóre kata przeznaczone są do ukazywania szybkości, inne do podkreślania i ćwiczenia specjalnych metod oddychania, a także do opanowania dynamicznego napinania mięśni.

Trzeba pamiętać, iż kata są wyrazem sztuki karate-do, bez których karate byłoby tylko wydajną metodą walki. Zdaniem Steve Arneil’a (7 DAN) główne przyczyny dla których praktykuje się kata ująć można w następujące punkty:
1) jako łącznik między kihon a wolną walką,
2) jako ćwiczenie szerokiego wachlarza technik w różnych kierunkach i sytuacjach,
3) w celu opanowania rytmu i ciągłości niektórych technik,
4) w celu osiągnięcia technicznej doskonałości a tym samym szybkości, siły, równowagi i timingu (czasowania).

Początkowo kata należy ćwiczyć wolno, bez siły aż do osiągnięcia wzorowej poprawności. Gdy osiągniemy ten stan stopniowo zwiększamy siłę każdej techniki, równocześnie zmniejszając czas wykonania poszczególnych technik, a tym samym całego kata.

Mas. Oyama podkreśla, iż rzeczą zasadniczą jest, by karateka uczył się form kata dokładnie. Aby dobrze opanować dane kata konieczne jest – jego zdaniem – ćwiczenie jednego układu od 3 do 10 tysięcy razy. Należy pamiętać, że lepsze jest wyjątkowo dobre opanowanie jednej formy, niż dziesięciu form w sposób tylko dostateczny.

Kata

Kata to z góry przygotowane formy demonstrowania ataku, obrony i kontrataku.
Mas. Oyama twierdzi, że aby zrozumieć kata trzeba myśleć o karate jako o swego rodzaju języku. Techniki karate interpretować można jako litery alfabetu, kata (formy) będą odpowiednikiem – wyrazów i zdań, kumite (walka) będzie analogiczna do rozmowy.
Wszystkie style karate, zarówno chińskie, jak i japońskie czy koreańskie zawierają kata jako ogólną część treningu. W niektórych stylach liczba kata dochodzi do 50 (Shotokan), w niektórych ok. 15 (Kyokushinkai, Goju-ryu), a np. chińskie Wing-tsun ma ich tylko 3.
Wiele nauczanych dziś kata ma bardzo długą historię, były one wielokrotnie zmieniane i modyfikowane przez mistrzów, wprowadzających własną interpretację niektórych ruchów. Jeszcze dzisiaj mistrzowie poszczególnych stylów zmieniają techniki, postawy lub ruch, po wielu latach praktyki i medytacji nad danym kata.

Trzeba tu wspomnieć o jednym z głównych motywów stworzenia ćwiczeń formalnych kata, pozwalających na wykonanie technik w ruchu w pełnej formie i sile.
Otóż w karate, w. odróżnieniu od judo, tylko niewiele technik może być zademonstrowanych z pełną siłą, bez obawy fizycznego uszkodzenia partnera – kata pozwalają wypełnić tę lukę. Stwierdzono, że w sportowym kumite ćwiczący wykazuje tendencję do używania tylko ulubionych i najlepiej opanowanych technik i postaw, nastawiając się tylko na zwycięstwo, a czasami tylko na to by nie przegrać. W walce sparringowej niechętnie używa się technik, w których ćwiczącemu brak jest doświadczenia, w kata zaś ćwiczący zmuszony jest stosować bardzo wiele różnych, postaw i technik, pozwalając na osiągnięcie dużego stopnia zaawansowania w wykonywaniu ich i wszechstronności.
W kata ćwiczący powinien opanować elastyczność technik i postaw.
Niektóre z ćwiczeń formalnych są proste i krótkie, inne długie i bardziej skomplikowane. Niektóre kata przeznaczone są do ukazywania szybkości, inne do podkreślania i ćwiczenia specjalnych metod oddychania, a także do opanowania dynamicznego napinania mięśni.

Trzeba pamiętać, iż kata są wyrazem sztuki karate-do, bez których karate byłoby tylko wydajną metodą walki. Zdaniem Steve Arneil’a (7 DAN) główne przyczyny dla których praktykuje się kata ująć można w następujące punkty:
1) jako łącznik między kihon a wolną walką,
2) jako ćwiczenie szerokiego wachlarza technik w różnych kierunkach i sytuacjach,
3) w celu opanowania rytmu i ciągłości niektórych technik,
4) w celu osiągnięcia technicznej doskonałości a tym samym szybkości, siły, równowagi i timingu (czasowania).

Początkowo kata należy ćwiczyć wolno, bez siły aż do osiągnięcia wzorowej poprawności. Gdy osiągniemy ten stan stopniowo zwiększamy siłę każdej techniki, równocześnie zmniejszając czas wykonania poszczególnych technik, a tym samym całego kata.

Mas. Oyama podkreśla, iż rzeczą zasadniczą jest, by karateka uczył się form kata dokładnie. Aby dobrze opanować dane kata konieczne jest – jego zdaniem – ćwiczenie jednego układu od 3 do 10 tysięcy razy. Należy pamiętać, że lepsze jest wyjątkowo dobre opanowanie jednej formy, niż dziesięciu form w sposób tylko dostateczny.

Karate-Do

KARATE-DO: ZNACZENIE DUCHOWE

Ogólna koncepcja karate leży -jak już wspomniano daleko głębiej niż proste, fizyczne ćwiczenie. Zwykło się mówić, że jeśli rozwój fizyczny jest początkiem karate, to rozwój duchowy jest celem ostatecznym. Gdy używamy terminu karate-do, powinniśmy podkreślać znaczenie „do” (droga) – sugerujący wyższy stopień aspiracji, niż uczenie się tylko jak blokować, kopać czy uderzać. Podobną sugestię odczytać można w innych sztukach jak judo, kendo i aikido. Tradycyjne japońskie dyscypliny, ikebana czy chanoyu to również droga perfekcji i maksymalnego skupienia myśli i działania. Wydaje się, iż w kręgu kultury orientalnej nie funkcjonują tak ostre podziały, jakie zwykli stosować Europejczycy czy Amerykanie. Widać to na powyższym
przykładzie.

I tak, krańcowo odmienne dziedziny (karate -walka, ikebana – układanie kwiatów), zbliża do siebie ten sam motyw, podobne nastawienie do otaczającej rzeczywistości i specyficzna, wewnętrzna stymulacja w działaniu — ZEN.

Głównym celem karate powinno być osiągnięcie odpowiedniego stopnia samokontroli, niezależnie od charakteru danej jednostki. Tu właśnie zaczyna się owa doskonałość, o której często wspomina się mówiąc o mistrzach karate. Człowiek taki rozwinie w sobie świadomość umożliwiającą mu umknięcie sytuacji zdenerwowania i potencjalnej gwałtowności, która u osób mniej
doświadczonych wymagałaby zastosowania swych fizycznych umiejętności.

Mas. Oyama twierdzi, że karate nie powinno być agresywne, że powinno dążyć do opanowania gwałtowności. Jedno z przykazań Gichina Funakoshi mówi: „Karate nigdy nie atakuje pierwsze”. Prawdopodobnie taka koncepcja „pustej ręki” wyjaśnia dlaczego tak wielka liczba Europejczyków czy Amerykanów zapisuje się na treningi (nieraz bardzo drogie) karate. Być może właśnie połączenie fizycznego i duchowego rozwoju tak mocno pociąga człowieka Zachodu, wychowywanego w pop-kulturze, lansującej łatwe osiągnięcie celu, która sprzyja rozwojowi coraz straszniejszych metod niszczenia, z którymi nie mogą już konkurować sztuki walki bez broni.

Karate a Zen

ZEN
Słowo Zen jest skrótem słowa „Zenna”, co oznacza w języku japońskim „medytacja”. Filozoficzne podstawy Zen są owocem przemieszczania się taoistycznych i konfucjańskich założeń z mistycyzmem i jogą hinduską, przeniesionych w XII w. z Chin do Japonii. Celem systemu Zen, podobnie jak w klasycznej Jodze, jest osiągnięcie samowyzwolenia, czyli stanu
nadświadomości, zwanej tu olśnieniem, po japońsku -„satori” lub „kensio”. Jest to stan najwyższej integracji i zdrowia psychicznego.

Ciekawe jest to, że słowo „kensio” oznacza także „radość z pełnego zdrowia”. Rażącym błędem jest jednak przesadne teoretyzowanie Zen, czy zamykanie go w jakiekolwiek ramy, tak, jak robimy to z każdym zjawiskiem – Zen bowiem sam w sobie nawołuje do opuszczania wszelkich ram.

Istota Zen leży w jego praktycznym uprawianiu. Nie jest żadną nauką, teorią, którą można wytłumaczyć, lecz wewnętrznym przeżyciem. Jak muzyka. Nie jest religią w klasycznym znaczeniu, lecz raczej postawą życiową. Nie ma swego Boga ani nauki, nie ma dogmatów wiary ani wiedzy. W zamian za to stara się osiągnąć spontaniczny, intuicyjny kontakt z rzeczywistością, bez pośrednictwa intelektualnych, logicznych teorii… Zen zmierza do przeżycia pewnego typu jasności. Lęk, obawa i bezsensowne potrzeby muszą zostać przezwyciężone.
Człowiek powinien spojrzeć, w swoją własną, prostą naturę i zupełnie wolny, żyć w codziennym Teraz. Trzeba umieć dostrzegać coś pociągającego w bardzo prostych rzeczach: trawie, wietrze, przepływającej rzece… Dla kogoś kto chce zrozumieć japońską sztukę, Zen jest niezbędnym kluczem. Można by w tym miejscu wprowadzić małą poprawkę: nie zrozumieć, ale odczuwać, tu bowiem tkwi sedno sprawy.
Wędrowcy mnich japoński Basho, żyjący w XVII stuleciu napisał wiele pięknych wierszy. Posłuchaj: „Ach obmyć ź siebie kurz całego świata kropelką rosy”. Jeśli nie odczułeś tego w jednej chwili, nie próbuj do tego wracać, nie rozgryziesz tego logicznie.

Mas. Oyama mówi: „Jeśli ćwiczy się jedną i tę samą technikę karate 100 tys.. razy można nagle odczuć jej istotę. Być może pewnej nocy ćwiczący ujrzy światło mówiące mu: „A więc „kopnięcie to wykonuje sio w ten sposób…” Tak znajduje się drogę do odkrycia owej tajemnicy wiedzy o sobie i karate”.

Jak wspomniano istota Żen leży w praktyce. Ogólne zasady podstawowych ćwiczeń Zen są następujące: zajęcia mają odbywać się w pomieszczeniu, w którym panuje zupełna cisza i spokój. Najdogodniejszą porą jest wczesny poranek lub wieczór. Na podłodze kładzie się matę i siada się ze skrzyżowanymi nogami, bądź w siadzie japońskim (zazen).
Zasadniczą sprawą jest wyprostowanie tułowia. Ręce zwarte lub skrzyżowane w naturalny sposób. Oczy mają być zamknięte lub otwarte.
W tym ostatnim przypadku skierowane są na punkt zewnętrzny położony w odległości ok. 1m od twarzy (może to być np. koralik na podłodze, lub punkt na ścianie). Dlatego praktykujący Zen siadają czasami blisko, twarzą do białej ściany, co pomaga bardzo w medytacji i koncentracji. Po przyjęciu wygodnej postawy można rozpocząć medytację. Należy zachować całkowity bezruch, jakiekolwiek poprawianie stóp, przesuwanie dłoni, nawet nieznaczne, czy rozglądanie się na boki uniemożliwia właściwą koncentrację i nasze wysiłki, zamiast
medytacją stają się normalną stratą czasu. Należy oddychać wolno i spokojnie przez nos. Aby opanować pojawiające sio rozproszenie (jak mówi porzekadło Zen: „skaczące małpki myśli”) czy senność stosuje się pewne zabieg:
1. susukukan – liczenie w myśli oddechów, pozwalające na koncentrację na sobie pogłębiające i zwalniające tempo oddychania.
2. juisokukan – koncentracja na oddychaniu.
3. shikantaza – wytwarzanie pustki wewnętrznej
Uważa się, że medytacja Zen jest dla początkującego i nie posiadającego nauczyciela ucznia niebezpieczna w nadmiarze. Wskazana jest od kilku do kilkunastu minut jako przygotowanie do treningu karate. Konieczna jest systematyczność ćwiczeń. Dopiero po kilku miesiącach treningu obserwuje się trwalsze efekty wyciszenia psychicznego.

KARATE A ZEN

Karate było nierozerwalnie związane z Zen od początku swej historycznej egzystencji. Bodhidarma, hinduski mnich buddyjski, który sprowadził pierwotną formę walki wręcz do Chin, przybył tam przecież, by nauczać buddyzmu Zen. Godzi się tu zacytować słowa Mas. Oyamy: „Choć powiadamy, że „medytacja Zen oznacza stan bierności i zupełnego braku
myśli, rozumiemy przez to, że medytacja pozwala nam pokonać emocje i procesy myślowe, aby w ten sposób wydobyć nasze głębokie, a dotychczas stłumione możliwości”.

Nacisk, jaki w karate kładzie się na działanie bez świadomych pragnień, na intuicję i koncentrację sprzyja dokonaniom w sferze zarówno Zen jak i karate. Ciągle ćwiczenie, bez rozpraszania uwagi, wiedzie do spójności duchowej i uwalniania od własnego Ja. W karate Zen uczymy się poprzez własne ciało, zdobywamy najpierw wyostrzoną świadomość fizyczną (często po bolesnych próbach zablokowania skutecznych ataków partnera), powoli zaczynamy panować nad własnym ciałem, nabywamy koordynację niezbędną do wykonania trudnych technik karnie, na nowo oceniamy wymagania i reakcje naszego ciała. Poszerzają się granice naszej wytrzymałości na wysiłek i ból. Pojawia się ufność we własne siły i możliwości. Jeśli tylko wystarczy nam sił i cierpliwości, by ćwiczyć intensywnie i długo postęp w karate skutkuje wyciszeniem dekoncentrującej nas samoświadomości. I tak dochodzimy do stanu, w którym Zen i Karate to rzeczywiście jedno i to samo. Stan ten nazywają co niektórzy „postrzeżeniem własnej prawdziwej twarzy”.

Zen karateki nie jest drogą łatwa. wymaga wprowadzenia w życie takich cnót jak surowa prostota życia, pokora, odwaga i bezinteresowność. Karate odrzucające Zen jest zaledwie ograniczonym kursem samoobrony. Jak mówi Mas. Oyama: „Człowiek pragnący podążać drogą karate nie może sobie pozwolić na zaniedbanie Zen i treningu duchowego”.

Etyka

ETYKA A ETYKIETA KARATE

Tak jak w innych, bardziej tradycyjnych sztukach walki trening karate w większości szkół – bazuje na ścisłej dyscyplinie. Jest to powodem zmniejszenia się liczby ćwiczących, nawet wśród tych, którzy osiągnęli już pewien poziom techniczny. Rygorystyczny trening odstręcza większość początkujących – leniwych i niezdyscyplinowanych, i tych nie czujących zamiłowania do współzawodnictwa i treningu fizycznego.
Dyscyplina Dojo, wymagana przez wszystkich mistrzów w każdym stylu, z charakterystyczną dla każdego stylu etykietą i podkreślenie znaczenia karate-do, dowodzą różnicy karate od sportu, w ogólnie przyjętym znaczeniu tego słowa. Świat zachodni stworzył wiele sztuk walki, ale nie posiadają one nadbudowy filozoficznej. Jak wspomnieliśmy, karate-do jest nie tylko drogą zmierzającą do poznania techniki walki, ale także metodą kształtowania osobowości poprzez samorealizację.

Większość wschodnich sztuk wojennych posiada własne podstawy etyczno-filozoficzne – np. w głównych znajdują się Shinden jako przejaw zachowania duchowego charakteru sztuki. Pochodną tego jest również medytacja Zen, stosowana na początku i pod koniec każdego treningu, w celu oczyszczenia umysłu i uzyskania wewnętrznego spokoju.
Karate nauczane jest w salach zwanych Dojo. Instruktor posiadający czarny pas (stopień mistrzowski DAN) tytułowany jest Sensei, jeśli ma niższy stopień — Sempai.
Sensei znaczy dosłownie — nauczyciel, zaś Sempai — senior, starszy rangą. Naczelny mistrz bywa nazywany Shihan.

Etykieta Dojo jest zbiorem zasad, regulujących zachowanie się karateka w sali ćwiczeń i nie tylko. Oprócz aspektów czysto etycznych (przysięga Dojo) zawiera w sobie elementy kurtuazyjne, przejawiające się w ukłonach i pozdrowieniach, a także specyficzny ceremoniał, wprowadzający ćwiczących w swoistą atmosferę towarzyszącą treningom karate. Godzi się w tym miejscu przytoczyć jedną ze starych maksym karate: „Dojo jest miejscem, gdzie buduje się męstwo, a wyższe uczucia ludzkie budzą się w ekstazie ciężkiej pracy. Jest to tajemnicze
miejsce, gdzie umysł ludzki szlifowany jest w pocie czoła”. Niektórzy doszukują się podstaw przysięgi Dojo w starojapońskim kodeksie samuraja – Bushido (bushi – wojownik, do – droga). Dla samuraja złamanie Bushido oznaczało hańbę, a co za tym idzie seppuku (harakiri). Dla karateki, składającego tę deklarację uczciwości i posłuszeństwa wobec zasad Dojo, ma ona również uroczysty, honorowy charakter. Złamanie przysięgi powoduje automatyczne skreślenie z listy Dojo.

Gi, czyli ubiór karateki składa się z kaftana, spodni i pasa (obi). Kolor pasa i naszyte na nim pagony oznaczają stopień wtajemniczenia adepta. Nie trzeba nadmieniać, iż Gi powinno być
zawsze czyste i w dobrym stanie.

 

Psychologiczne zasady karate

Z powodu niewątpliwych związków karate z Zen, podstawowe zasady psychologiczne wiążą się z koncentracją, poczuciem spokoju i pewności siebie. Inne wartości wyrastają z tych właśnie podstaw.
Karateka powinien dążyć do osiągnięcia stanu pełnego zrozumienia reakcji przeciwnika. Czynniki psychologiczne odgrywają w walce ważną rolę, ponieważ karate oznacza bezpośredni kontakt dwu lub więcej istot ludzkich. W wielu wypadkach wygrywa strona silniejsza psychicznie, jeżeli nawet przewaga fizyczna leży po stronie przeciwnej. Nie można
jej uzyskać w sposób świadomy, jest ona wynikiem systematycznego i intensywnego treningu. Japończycy próbują ową przewagę psychiczną wyjaśnić obrazowo.

Mizu-no-kokoro (duch jak woda)

Wg. Japończyków duch dobrego karateka podobny jest do cichego spokojnego jeziora. Pojęcia mizu-no-kokoro i tsuki-no-kokoro podkreślane były w naukach dawnych mistrzów karate. Oba odnoszą się do nastawienia umysłu w momencie konfrontacji z przeciwnikiem.
Mizu-no-kokoro wyraża potrzebę aby umysł był spokojny jak gładka powierzchnia wody. Prowadząc tę symbolikę dalej – gładka powierzchnia wody odbija wiernie obraz wszystkich przedmiotów w jej zasięgu, a jeżeli utrzyma się w tym stanie umysł, to przewidzenie psychicznych i fizycznych reakcji przeciwnika, będzie natychmiastowe i dokładne.
Konsekwentnie, odpowiedź (defensywna lub ofensywna) będzie przeprowadzona w sposób odpowiedni i właściwy. Z drugiej strony jeśli powierzchnia wody zostanie zakłócona, odbite obrazy będą wypaczone – analogicznie, umysł zaprzątnięty myślami o ataku i obronie nie przewidzi intencji i zamiarów przeciwnika, stwarzając mu okazję do ataku.

Tsuki-no-kokoro (duch jak księżyc)

Tak jak księżyc oświetla wszystko, jak dobry karateka widzi każdy ruch. Pojęcie to odnosi się do konieczności bacznego, ciągłego obserwowania całej postaci przeciwnika
i wszystkich najdrobniejszych ruchów, podobnie jak światło księżyca pada równomiernie na wszystkie przedmioty w jego zasięgu. Przy pełnym rozwoju tej postawy, świadomość będzie natychmiast rejestrowała każdą wyrwę w obronie przeciwnika. Chmury przysłaniające światło księżyca, porównuje się do nerwowości, jako przeszkody, która staje na drodze prawidłowego przewidywania ruchów przeciwnika. Atak na słaby punkt oraz zastosowanie właściwej techniki są wówczas niemożliwe.

Fizyczne aspekty karate

Technika karate to koncentracja siły we właściwym czasie i miejscu. W karate dominują czynniki ściśle ze sobą powiązane:
a) szybkość ciosu
b) skoordynowanie ruchów ciała, wynikające z właściwego napięcia mięśni.
c) energia stworzona przez odwrotna akcję.

W karate siła ciosu zależy od perfekcji skoncentrowania siły mięśni i szybkości z jaką cios jest skierowany w określony punkt. Szybkość skraca czas potrzebny do zadania
ciosu. W dużym przybliżeniu siła uderzenia jest odwrotnie proporcjonalna do czasu w jakim wykonujemy uderzeniu. Sama siła fizyczna nie zapewnia ćwiczącemu sukcesu w karate. Umiejętność użycia siły i szybkości to bardzo istotne czynniki w karate. W technikach tej sztuki walki zasadniczym elementem jest przenoszenie siły poprzez ciało, aż do celu, używając i koordynując silę dużych, mocnych, ale powolnych mięśni, z działaniem mięśni słabszych, ale relatywnie szybkich. Koordynacja ta jest najistotniejsza w momencie kontaktu.
Siła samej nogi czy ręki nie jest wystarczająca. Aby osiągnąć maksimum siły niezbędne jest użycie wszystkich partii ciała i skoordynowanie ich działań. Trening jest wiec prowadzony tak, by cala energia została skontrowana, skupiona w miejscu uderzenia: pięści, łokciu, stopie, kolanie, głowie itp. w momencie uderzenia.
W celu osiągnięcia takiego skupienia ścięgna i mięśnie powinny być przez cały czas rozluźniano, aby mogły być w stanie osiągnąć natychmiastowe skupienie w momencie koniecznym. Zasada ta wymaga również bardzo dobrej znajomości mięśni biorących udział w danym uderzeniu.
Warto w tym miejscu nadmienić, iż znajomość anatomii człowieka jest dla adepta ćwiczącego karate, równie ważna jak umiejętność uderzania czy blokowania ciosów, choćby ze względów bezpieczeństwa walki treningowej.
Zasada fizyczna mówi, że każda akcja – wywołuje reakcję. Gwałtowne cofanie ręki nie biorącej udziału w uderzeniu, unoszenie nogi, z której wybijamy się do skoku, używając jej jako trampoliny oraz prostowanie i zwiększanie nacisku w dół tylnej nogi, dodając siły kopnięciu. Jednym z najlepszych przykładów tej zasady w karate jest prawidłowe wykonanie odwrotnego pchnięcia gyaku-tsuki. Uderzenie jest najbardziej skuteczne, gdy wykonujemy go w pozycji wychylonej w przód (Zenkutsu-dachi), z uderzającą ręką w opozycji do wykrocznej nogi.
Użycie bioder i brzucha.

Od dawna i już we wszystkich japońskich sztukach walki podkreślano niezwykłe ważną roli bioder i brzucha, w prawidłowym zachowaniu równowagi w czasie wykonywania uderzenia i podczas poruszania się, a także w koordynacji pracy, mięśni dla uzyskania pożądanego ruchu. Biodra i brzuch stanowią ważny łącznik między siłą nóg i rąk, pozwalający przenosić energię i zachować pożądaną równowagę ciała.
Rozwijanie gigantycznych mięśni barków i najszerszych grzbietu, preferowane przez kulturystów, nie jest zalecane do naśladowania w treningu karate, gdyż nie daje żadnych wartościowych cech ćwiczącemu, a wręcz utrudnia postęp w karate.

Oddech

Teoretycy ale i praktykujący podkreślają znaczenie w walca wydechu, jako czynnika potęgującego napięcie mięśni, w przeciwieństwie do wdechu, który przyczynia się do rozluźnienia mięśni. Ćwiczenia oddechu są więc jednym z najbardziej istotnych punktów treningu karate. Oprócz uaktywniania układu oddechowego wzmacniają one dolne partia brzucha – w efekcie – ćwiczenia oddechowe karate są ćwiczeniami mięśni brzucha.

Jak już wspomniano prawidłowe wykonanie jakiejkolwiek techniki karate łączy się z odpowiednim napięciem mięśni i skoncentrowaniem energii w ułamku sekunda oba te czynniki można wesprzeć poprzez właściwe techniki oddychania.
Regulacja oddechu jest też niezbędna dla przywrócenia normalnego rytmu oddychania po wykonaniu dużego wysiłku.
W Karate Oyam wyodrębniono kilka rodzajów oddychania, wśród których, obok Nogare, posiadającego właściwości uspokajające i tonizujące, występuje specyficzny rodzaj oddechu respirującego Ibuki. Ćwiczenie to może być użyte do przywrócenia normalnego oddychania np. po otrzymaniu zbyt mocnego uderzenia w splot słoneczny, jest to więc specjalny rodzaj autokatsu (reanimacji bez pomocy osoby drugiej). Niektórzy mistrzowie twierdzili, że największą silę uderzenia uzyskuje się w momencie wyrzuceniu z siebie ponad połowy pojemności
powietrza. Znają tę zasadę doskonale ciężarowcy, oszczepnicy czy dyskobole.

W karate przykładem właściwego użycia kontrolowanego oddechu jest Kiai. Kiai jest przenikliwym okrzykiem wychodzącym z dolnej partii brzucha i porównywane jest z pomrukiem atakującego tygrysa. Krzyk ten powoduje zwiększenie pewności siebie oraz poprawia skuteczność techniki, a także, jeśli wykonany jest we właściwym momencie, przyczynia się do osłabienia pewności siebie przeciwnika, a nawet może spowodować u niego szok, jeśli wykonany jest prawidłowo. Kiai pomaga też atakującemu w „oczyszczaniu się” z wszelkich myśli i poświęceniu się całkowicie wykonywanej technice. Siła Kiai może być tak wielka, iż mistrzowie karate są w stanie użyć jej do powstrzymania przeciwnika.

Czasowanie (timing).

Jeśli cios następuje za szybko lub za późno, to w konsekwencji cała technika staje się nieskuteczna. I choć to stwierdzenie wydaje się zbyt oczywiste by je przytaczać to często w praktyce adepci karate zapominają o tym.

Poruszanie się

Przez poruszanie się rozumiemy przemieszczanie ciała w formie kroczenia, skoku lub obrotu.
Należy podkreślić, że poruszanie się za pomocą kroków, jak to czynimy w codziennym chodzeniu, nie jest stosowane w karate. Generalną zasadą jest przesuwanie stóp w przód, w
tył czy w bok, bez podnoszenia ich. Główne zasady poruszania się powinny być traktowane jako przewodnik dla każdego adepta karate.
Oto one:
1) całe ciało porusza się jednakowo, ale biodra, albo raczej położenie środka ciężkości decydują o równowadze.
2) tułów zachowuje postawę pionową, nawet, gdy nogi są ugięte,
3) głowa zachowuje taką samą wysokość- zarówno w ruchu jak i w statycznej postawie – błędem jest pochylanie głowy w przód, czy też odchylanie jej w tył,
4) stopy przesuwają się, zachowując kontakt z podłożem, jednak w taki sposób, aby nie zmniejszać szybkości posuwania się, ciężar ciała należy przenosić płynnie z pełną kontrolą.

i są wówczas niemożliwe.